Zimno...

W tym roku niestety, śnieg to rarytas.

W niedzielny poranek, śnieg zechciał nas zaszczycić swoją obecnością.


A więc, ja jako wielbicielka białego puszku, wraz z bratem i mamą, ubrałam się cieplutko i szybciutko na dwór.
Niestety dojazd do górki był niemożliwy, więc uraczyliśmy się krótkim spacerkiem, chwilą zabawy śnieżkami i oczywiście robieniem aniołków.
Było super.
Powiem wam, że w tym roku tak na prawdę poczułam, co to zabawa w śniegu, podobało mi się bardzo, że jest zimny i mokry i że leci z nieba.

Tak, wcześniej takie rzeczy były dla mnie niezauważalne.


Obym w tym sezonie mogła to powtórzyć!!!

😍

Komentarze

Popularne posty